Hiszpania nie bez powodu nazywana jest mekką europejskiego kolarstwa! Ten malowniczy kraj daje nam przekrój różnorodnych tras - od górskich wspinaczek, po drogi w gajach oliwnych, promenady, ostre podjazdy i szybkie zjazdy… Planujesz podróż w te strony? Oto pięć miejsc, które absolutnie warto wpisać na swoją listę do odwiedzenia!
A jeśli jesteś głodny/a hiszpańskich opowieści, zapraszam do marcowej relacji z obozu triathlonowego w deszczowej Denii!
1. Coll de Rates
Zacznijmy klasyką - każdy amator, jak i bardziej zaawansowany kolarz, powinien zaliczyć Coll de Rates! I nie wątpcie tutaj w swoją formę - skoro ja dałam radę, to Wy też! Sam podjazd ma około 6,6 km długości ze średnim nachyleniem 5,4% i przewyższeniem 625 m. Wspinaczka jest dość jednostajna, dlatego warto jechać w równym rytmie i słuchać swojego organizmu.
z lewej: Coll de Rates marzec 2025; z prawej: Coll de Rates grudzień 2025Coll de Rates to jedna z najczęściej odwiedzanych tras - trochę kręta, ale utrzyma z dobrym jakościowo asfaltem oraz pięknymi, różnorodnymi widokami (gęsty las, skalne ściany, rozciągający się horyzont). Podjazd warto rozpocząć po stopie na kawę i ciacho w Blanca Bikes (Percent). Napełnicie tam również bidony z kraiku, który znajduje się przed wejściem do kawiarni. Podczas powrotu tą samą trasą, polecam zgarnąć ich lokalną kawę oraz koszulki lub inne akcesoria jako pamiątkę!

pamiątki z Blanca Bikes
Ciekawostka: 19 grudnia 2025 roku Tadej Pogacar wbił KOMa na Coll de Rates - pokonał ten segment w czasie 11:57 podczas treningu w rejonie Costa Blanca. Kto by się spodziewał, że będąc 17 grudnia w Musette, uda nam się go zobaczyć!

Co równie ważne, Coll de Rates ma też swoją drugą odsłonę! Po wjeździe na szczyt (pamiętajcie, aby przejechać kawałek za znak, gdy droga powoli zacznie wskazywać zjazd, aby zaliczyć segment) możecie wybrać się na Coll de Rates II - to stromy wariant tego szczytu, który jest idealny dla osób, które chcą spróbować czegoś “ostrzejszego”. Około 3 km podjazdu, średnie nachylenie ok. 10%, maksymalnie do ok. 20%.
Z samego Coll de Rates możecie zjechać od strony Parcent lub malowniczym zjazdem w stronę miasta Tarbena.
z lewej: podjazd i zjazd od Parcent; z prawej: podjazd od Percent i zjazd do miasta TarbenaProtip: Przy takich zjazdach ważna jest odpowiednia odzież - polecam kamizelkę, kurtkę przeciwwiatrową, rękawiczki, nogawki oraz chustę wielofunkcyjną! Nawet w słoneczne dni możecie się bardzo wychłodzić, pokonując zjazd z dużą prędkością.
2. Vall d’Ebo
To kolejny klasyk w okolicach Costa Blanca - i równie satysfakcjonujący! Uznawany za jedną z piękniejszych wspinaczek, więc trzeba ją zaliczyć! Będąc dwa razy na tripie kolarskim w Hiszpanii niestety nie udało mi się zdobyć Vall d’Ebo - do trzech razy sztuka, jak to mówią! Więc liczę, że w marcu 2026 w końcu stanę na szczycie.

Profil podjazdu (z Pego):
- Dystans: ok. 7,9 km
- Przewyższenie: ok. 450 m
- Średnie nachylenie: ok. 5,7%
Drogę powrotną można sobie jeszcze bardziej umilić, wybierając zjazd przez gaje oliwne - jednak oby tam się dostać, trzeba pokonać trochę bardziej agresywny moment, gdzie trasa podjazdu sięga nachylenia do ok. 13%.

wjazd na Vall d’Ebo od Pego i zjazd przez gaje oliwne
3. Nadmorskie widoki - Moraira
Nie samymi górami w Hiszpanii żyje kolarz! W bardziej chillowe dni polecam nadmorskie odcinki jako aktywną regeneracją po wspinaczkach. Będzie to połączenie przyjemnego z pożytecznym - topowe miejsca bez dużego natężenia turystów (zimą/wczesną wiosną), falująca woda, puste plaże, a do tego… beztroskie przerwy na kawę z widokiem na morze!


4. Kawiarnie, które musisz odwiedzić
Bądźmy szczerzy - kawa to podstawa, szczególnie w sportowym środowisku! Dlatego warto podjechać do lokalnych kawiarni, w których poczujesz jeszcze większy kolarski klimat oraz ceny, których nie zobaczymy w Polsce.
Moje szczere polecajki to Blanca Bikes, Musette oraz 53.11. Te punkty kolarskich spotkań serwują aromatyczną kawę, wypiekają słodkości oraz dają przestrzeń do zakupu tematycznych pamiątek (bidony, koszulki) czy akcesoriów kolarskich i żeli energetycznych.
To świetne lokalizacje, aby porozmawiać z kolarzami, spotkać topowe nazwiska (lub chociaż pić kawę tam, gdzie oni), zakupić souveniry czy odpocząć podczas trasy.
5. Cala la Granadella
To jedna z piękniejszych plaż, które udało mi się zobaczyć przez 25 lat życia. Aby tam dojechać, należy pokonać podjazd z okolic Javea:
- Dystans: ok. 2,6 km
- Średnie nachylenie: 5%
- Przewyższenie: 127 m

Po wspinaczce czeka nas serpentyna ze zjazdem w dół przez las (drogą asfaltową) oraz przy stromych zboczach. Sprawne hamulce to podstawa, pamiętajcie!!
Co ważne, w momencie dojazdu do zabudowań, przed oczami powinniśmy zobaczyć trasę na wprost (ze znakiem zakazu) oraz skręt w lewo ze stromym podjazdem. Jeśli chcesz dojechać na kamienistą plażę, jedź prosto!
Dla miłośników mocniejszych doznań można wrócić jeszcze mocniejszym podjazdem, sięgającym do około 12% (pierwsza połowa 8-11%; legenda głosi, że momentami nawet 20%!).
- Dystans: ok. 1,5 km
- Średnie nachylenie: 8,3%
- Przewyższenie: 126 m

z lewej: wjazd i zjazd tą samą, “przyjemną” trasą; z prawej: powrót ostrzejszym podjazdem z widokiem na plażę
Dlaczego warto?
Cala la Granadella to widok jak z pocztówki. Krystalicznie czysta woda i horyzont widoczny pomiędzy dwoma skałami. Idealne miejsce, aby przysiąść i odpocząć po podjazdach. Poza sezonem turystycznym na miejscu trudno o otwarcie lokalnej, kolorowej knajpy. Zabierz ze sobą pełne bidony oraz ulubione przekąski czy żele energetyczne!
Wyjazd na rower do Hiszpanii - czy to dobry pomysł?
Oczywiście, że tak! To doskonały plan na przygodę życia, urlop czy przerwę od domowej jaskini z trenażerem. Calpe jest doskonale przystosowane do kolarskich turystów oraz świetnie sprawdzi się jako baza wypadowa w topowe trasy.
Mam nadzieję, że moje polecajki będą dla Was przydatne! Jeśli zastanawiacie się, co zabrać na wyjazd kolarski do Hiszpanii, zapraszam do dedykowanego wpisu na blogu!
PS No i pamiętajcie, aby dobrze się bawić oraz smacznie jeść.
