BUTY ROWEROWE MTB - TAK CZY NIE?

BUTY ROWEROWE MTB - TAK CZY NIE?>

Dlaczego buty rowerowe?

Trzy lata temu kupiłem swój pierwszy „porządny” rower górski i stanąłem przed wyborem: czy dokupić do niego tradycyjne pedały czy zatrzaskowe. Od początku skłaniałem się ku pedałom zatrzaskowym, jednak miałem związane z nimi pewne obawy. Jedną z nich, i być może główną, był fakt, że kiedy zatrzymam się podczas jazdy zapomnę, że jestem do nich „przytwierdzony” i zrobię sobie krzywdę. Drugą było to, jak szybko nauczę się wpinać buty w zatrzaski, szczególnie w trudnym leśnym terenie. Teraz, kiedy patrzę wstecz, taki problem pojawił się może dwa razy w przeciągu trzech lat. Ostatnim razem było to jesienią, kiedy wybrałem się na rower do Podbańskiej, czyli do dość nowej dla mnie przestrzeni. Przy jednym ze zjazdów leśną dróżką pełną opadniętych liści z dość wielką prędkością dostałem się do miejsca, w którym była drewniana kładka – prowizoryczny mostek nad potokiem – która niestety była uszkodzona. Zahamowałem w ostatniej chwili i byłem tak szczęśliwy, że udało mi się uniknąć połamania kości, że zapomniałem wypiąć but z pedała i przewróciłem się na dość miękkie podłoże, więc nic mi się nie stało, ale do teraz się z tego śmieję.

Tuż przed upadkiem

W momencie spotkania z podłożem

Co do drugiej obawy – jak szybko nauczę się wpisać buty w pedały – muszę powiedzieć, że w 90% przypadków nie mam z tym żadnego problemu, jedynie niekiedy trochę z tym walczę, najczęściej podczas trudnej wspinaczki w terenie albo podczas zjazdu. Jednak wciąż swoje obawy oceniam jako niepotrzebne, a korzyści, jakie przynoszą zatrzasowe pedały są dużo większe niż ich minusy.

Zanim jednak przejdę do tego, co uważam za korzyści chcę zaznaczyć gdzie i jak jeżdżę.

Preferuję cross-country, czyli jazdę po lesie. Nie mam jasnej preferencji, czy wolę zjazdy, czy wspinaczki, choć muszę przyznać, że uwielbiam to uczucie, kiedy dostaną się na szczyt ostatkiem sił, bez tego, abym chociaż raz zszedł z roweru.

Korzyści butów rowerowych

Korzyści postaram się rozpisać według moich osobistych doświadczeń a ich ocenę zostawię Wam, czyli, który opisany przeze mnie plus jest pozytywem również według Waszych doświadczeń.

  • pierwszą korzyścią jest bez wątpienia fakt, że przy używaniu klasycznych pedałów noga pracuje jedynie by przepchać pedał do najwyższego bądź najniższego punktu podczas ruchu. W momencie, gdy pedał osiągnie najniższy punkt inicjatywę przejmuje druga noga. W butach rowerowych z zatrzaskami noga nie tylko pcha pedał do dołu, ale również ciągnie go do góry. Czyli siła, którą nogi poświęcają korbie jest większa a jej przeniesienie na pedały efektywniejsze.
  • podczas zjazdu, szczególnie na nierównym terenie, noga nie ześlizgnie się z pedała
  • kiedy na drodze spotkasz niespodziewaną przeszkodę w postaci gałęzi, bądź dziury dużo łatwiej jest taką przeszkodę przeskoczyć, gdy jesteś mocno „przytwierdzony” do roweru. Raz zdarzyła mi się taka sytuacja – podczas zjazdu w nieznanym terenie pojawiła się przede mną olbrzymia jama. Ponieważ jechałem z dużą szybkością bez problemu udało mi się ją przeskoczyć.
  • w przypadku klasycznych pedałów, szczególnie w mokrych bądź błotnistych warunkach, kiedy podeszwy zwykłych butów są zabłocone bądź mokre, grozi ryzyko, że stopy będą ześlizgiwać się z pedałów, co przy zatrzaskowych butach rowerowych nie grozi w ogóle.
  • olbrzymią korzyścią butów rowerowych jest przedni bieżnik, który jest niezbędny podczas stromych wspinaczek, kiedy nie istnieje inna możliwość niż prowadzenie roweru obok siebie. W zwykłych butach jest to czasami praktycznie niemożliwe, gdyż podeszwy ślizgają się po gruncie; w butach rowerowych nigdy się mi to nie zdarzyło.

Jeżeli należycie do osób, które nie mogą się zdecydować i być może czasem chcielibyście się przejechać na rowerze ot tak, w zwykłych butach, również dla Was istnieją rozwiązania. Są to specjalne pedały, które wyglądają jak klasyczne, czyli można ich używać w jakimkolwiek bucie, ale dodatkowo w środku pedała mają mechanizm do wpięcia buta rowerowego. Kolejną alternatywą, której używam ja, kiedy z jakiegoś powodu potrzebuję pilnie użyć swojego MTB a nie mam przy sobie butów rowerowych jest użycie zwykłych butów. Może nie jest to super komfortowe, ale jeżeli nie wybieram się w trudny teren daje radę.

W przypadku, gdy obawiacie się, ze nie zdołacie wypiąć się z zatrzaskowych pedałów polecam ich nastawienie na najmniejszą siłę wypinania i problem z głowy. Gdy kilka razy się mi zdarzyło, że straciłem równowagę zawsze udało się w czas stopę „wyrwać” z pedała i uchronić się przed upadkiem.

Na zakończenie: mam trochę „specjalne” stopy, szczególnie tę lewą. Kiedy kupuję zwykłe buty 9 z 10 par mi nie pasuje, gdyż cisną mnie w lewy najmniejszy palec. Tego bałem się chyba najbardziej: czy znajdę but rowerowy, w którym będzie mi wygodnie. Buty rowerowe Shimano, były dla mnie zbyt wąskie, ale ktoś poradził mi markę DMT, które charakteryzują się tym, że są szersze w palcach i muszę przyznać, że w przeciągu 3 lat nie miałam od nich żadnego odcisku. Oczywiście nie istnieje but rowerowy, który będzie pasować każdemu, dlatego najważniejsze to przymierzać. Na szczęście rozwiązań jest wiele, także szansa, że znajdziecie takie, które będą pasować jest wysoka.

I jeżeli z mojego opisu wnioski nie wypływają wystarczająco jasno, w temacie butów rowerowych MTB, zdecydowanie jestem na TAK!