Wiosna puka do drzwi, więc być może i Wy – podobnie jak ja – rozglądacie się za nową rzeczą, która byłaby idealna na ten okres. Po starannej selekcji w sklepie internetowym Holokolo.pl zdecydowałem się na koszulkę z długim rękawem od włoskiej marki Santini, model o oznaczeniu RTR. Zespół logistyczny Holokolo nie zwlekał i paczka z towarem wkrótce dotarła do mojego domu. Jakie były moje pierwsze wrażenia i jak koszulka sprawdziła się podczas jazdy? Tego dowiecie się w dzisiejszym wpisie.
Unboxing
Po rozpakowaniu koszulka zaskoczyła mnie bardzo świeżym, ale nie „jaskrawym” pomarańczowym kolorem. Był dokładnie taki, jak go sobie wyobrażałem. Według opisu producenta koszulka wykonana jest w 100% z tkaniny poliamidowej. W rzeczywistości? Materiał jest przyjemnie miękki w dotyku, lekko ocieplony i jakby sam zachęcał: „Załóż mnie i ruszamy na przejażdżkę”. Postawienie na markę Santini nie było przypadkowe – posiadam już jedną koszulkę z krótkim rękawem tego producenta i jestem z niej niezmiernie zadowolony.
Kolor jako znak rozpoznawczy
Jak wspomniałem, moim faworytem stał się odcień „pomarańczowy”. Jednak dużą zaletą kolekcji RTR (Ready To Ride) od Santini jest fakt, że jest ona dostępna aż w 5 kolorach. Dzięki temu coś dla siebie znajdą zarówno fani wyrazistych barw, jak i ci, którzy wolą stonowane, pastelowe odcienie.
Produkcja? Sprytnie i ekologicznie
Bardzo zainteresował mnie sposób produkcji. Kolekcja RTR wprowadza do świata odzieży kolarskiej technikę barwienia gotowych produktów (Garment dyeing). Podczas gdy zazwyczaj tkaniny barwi się jeszcze przed produkcją, tutaj idzie się w przeciwną stronę – najpierw powstaje czysta „biała baza”, a dopiero potem nadaje się jej finalny kolor. Efekt? Świeży i nowoczesny wygląd, większa elastyczność i mniej odpadów. To ważny krok w stronę bardziej zrównoważonej, a w przyszłości w pełni nadającej się do recyklingu odzieży kolarskiej.
Testujemy
Według specyfikacji koszulka nadaje się do temperatur od +10 do +20°C. Zdecydowanie polecam pod spód bieliznę termoaktywną i myślę, że sam producent zakłada, iż koszulka będzie służyć jako „druga warstwa”. Osobiście skorygowałbym zakres temperatur na około +12 do +18°C, przy czym oczywiście wiele zależy od materiału pierwszej warstwy. Z cieplejszą koszulką termoaktywną wyobrażam sobie jazdę nawet przy 10°C. Z kolei powyżej 18°C wybieram już krótki rękaw. Każdy ma jednak nieco inny komfort termiczny, więc to tylko moja osobista obserwacja.
Przy moich proporcjach ciała (180 cm, 68 kg) wybrałem rozmiar M i był to strzał w dziesiątkę! Materiał jest elastyczny, krój lekko dopasowany (slim fit), a koszulka leży jak ulał. W trakcie mojej kariery zawodniczej nosiłem mnóstwo koszulek różnych marek i często trafiałem na problem „długich rąk”. Albo miałem rozmiar, który dobrze leżał na klatce piersiowej (nie łopotał), ale rękawy były za krótkie, albo rozmiar z rękawami do nadgarstków, ale za luźny w talii. Tutaj ten problem nie występuje.
Wyścig z wiatrem
Jazda jest świetna. Komfort podnosi wysokiej jakości materiał funkcyjny, który odprowadza pot, dzięki czemu człowiek stale czuje się sucho i ciepło. Trzy duże kieszenie pozwalają bezpiecznie przewieźć telefon, banana i lekką kamizelkę na wieczór. Wspomnę jeszcze o wysokości kołnierzyka – nie jest on zbyt wysoki, więc nie przeszkadza i nie „zwija się” pod brodą, ale jednocześnie nie jest na tyle niski, by groziło nam przewianie szyi przez chłodniejszy wiosenny wiatr.
Ocena
Jak na razie miałem koszulkę na trzech przejażdżkach i szczerze cieszę się z tego zakupu. Można jej używać jako warstwy zewnętrznej na bieliznę termoaktywną lub założyć na nią kurtkę i ruszyć nawet w temperaturach bliskich 0°C. Pozytywnie oceniam przede wszystkim krój, jakość szwów, wysokość kołnierzyka oraz właściwości funkcyjne. Jedynym minusem, o którym warto wspomnieć, jest nieco topornie działający suwak zamka. Może jednak wystarczy go kilka razy rozpiąć i zapiąć, żeby zaczął chodzić płynniej. Podsumowując – gorąco polecam tę koszulkę od Santini.
Ocena: 9,5 / 10.
Powodzenia na trasie!




